﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Kolejki przed kinami i kina bez widzów”> 
<author_1=”im.”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-30”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Ale już znacznie wyższe wskaźniki frekwencji ma kino związkowe przy Górniczym Domu Kultury w Wałbrzychu i w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu. Trudno posądzać mieszkańców tych miast o tak krańcowo odmienny stosunek do sztuki filmowej. Spróbujmy więc poszukać rozwiązania zagadki np. w repertuarze.
Oto świetnego przykładu dostarcza nam tu kino w owym Brzegu Dolnym — kino związkowe i zarazem jedyne w tej miejscowości. We wrześniu kino to miało 55,5 proc. frekwencji. W październiku, w okresie Festiwalu Filmów Radzieckich zaś aż 114,5 proc. Cóż więc grano we wrześniu? Obok cieszącej się wielkim powodzeniem polskiej „Przygody na Mariensztacie” same stare, wielokrotnie już wznawiane filmy, jak czeski „Dwa ognie”, radzieckie „Aktorka”, „Muzyka i miłość”, „Sekretarz rejkomu” itp.
Podobny skład repertuaru spotykamy i w innych kinach. W Kielcach w październiku 1954 „Czekaj na mnie”, „Wilhelm Tell”, „Bogata narzeczona” a jedynie na okrasę „Skanderbeg” czy „Rzym godzina 11” z nowszych pozycji. W Warszawie w Zakładach im. Kasprzaka „Grzesznicy bez winy”, „Dom na pustkowiu”, „Żywy trup” (dwie serie) i na okrasę „Awantura o dziecko”.
Z reguły w kinach związkowych filmy wyświetlane są dopiero wtedy, gdy dobrze już zetrą sobie kopię na ekranach kin państwowych. A przecież kina związkowe to zjawisko świeże, dopiero się rozwijające, zjawisko, w którym pokładamy duże nadzieje na przyszłość. Impreza godna jak najbardziej — jak to się mówi — rozkręcenia i wymagająca, szczególnie w pierwszym okresie, wydatnej pomocy.
Skąd bierze się ubóstwo repertuarowe kin związkowych? Wydaje się, że przede wszystkim stąd, iż Centralny Urząd Kinematografii traktuje je jako zło konieczne czy ubogiego krewnego, a czasem wręcz widzi w nich niepożądaną konkurencję. Jeśli nie wietrzy w nich konkurencji Centralny Zarząd Kin, to ze zjawiskiem takim aż nazbyt często spotykamy się w tzw. terenie. 
 </support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
